Nikt nie mówił, że będzie łatwo ✨

Niedawno natknęłam się w social mediach na posta, w którym psycholog opowiadał o różnych etapach w życiu. Uderzyło mnie, jak opisywał współczesnych trzydziestolatków i czterdziestolatków. To, według niego, jedne z najcięższych okresów w życiu człowieka – oczywiście, generalizując. Nagle jesteśmy wrzuceni w wir doświadczeń, do których nikt nas wcześniej nie przygotował. Praca, której często nie lubimy, ale właśnie wzięliśmy kredyt na wymarzone mieszkanie, więc musimy mieć jakieś stałe źródło dochodu. Nasze role społeczne zmieniają się drastycznie – zostajemy rodzicami, co bywa wyzwaniem o zupełnie nowym kalibrze 👶. Nikt nie uczy nas, jak radzić sobie z wrzeszczącym niemowlakiem cierpiącym na kolki. Nikt nie uprzedza, że dziecko w pierwszym roku przedszkola będzie chorować co dwa tygodnie 🤧. Obraz tego idealnego życia, który kreują social media i nasze własne wyobrażenia, zmienia się radykalnie.

Kolejne trudne doświadczenia to te związane z chorobami i śmiercią rodziców, przez które duża część naszego pokolenia musi przejść 💔. Nikt nas na to nie przygotowuje, i nagle czujemy, jakby grunt usuwał nam się spod nóg. Dokładnie tak było w moim przypadku. Do tego dochodzą emocjonalne braki, które każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu wynosi z domu, bo przecież żaden rodzic nie jest doskonały.

Wydaje mi się, że te trudne doświadczenia są jeszcze bardziej odczuwalne, gdy jesteś imigrantem 🌏. Żyjąc za granicą, musisz budować swój system wsparcia od nowa, często bez bliskości swojej globalnej wioski. Wszystkie elementy układanki życia zajmują wtedy więcej czasu, aby znaleźć swoje miejsce. Musisz radzić sobie inaczej, często samodzielnie.

Jednak jest nadzieja 🌟, jak mówił ten psycholog z Facebooka. Kiedy przetrwasz te chude lata, zaczynasz dostrzegać wartość w tym, co masz przed sobą. Dzieci rosną, a Ty zyskujesz coraz więcej czasu, aby zadbać o swoje podstawowe potrzeby, takie jak choćby sen 💤. Przeżyłeś stratę ważnych osób w swoim życiu. Zyskujesz życiową mądrość i lepsze rozumienie swoich emocji.

I tak właśnie jest w moim przypadku. Przeszłam przez wiele traumatycznych wydarzeń, które zweryfikowały moje wyobrażenia o świecie. Zredukowały moje ego, które kiedyś podpowiadało mi, że muszę być najlepsza, najładniejsza i zawsze pozytywnie nastawiona wobec przeciwności.

Jest wręcz przeciwnie – nic nie muszę, ale wiele mogę. Nie wszystko, bo przecież nie na wszystko mamy wpływ. Nauczyłam się wdzięczności za wiele rzeczy i staram się praktykować to codziennie 🙏. Wystarczy wieczorem, przed zaśnięciem, pomyśleć o jednej rzeczy, za którą jesteśmy wdzięczni. Może to być coś dużego, ale może to być coś małego – cokolwiek, co przypomni nam, że życie to nie tylko pogoń za czymś nieuchwytnym, ale to, co jest tu i teraz. Bądź wdzięczny – to naprawdę pomaga 💫.

#ŻycieZaGranicą #TrudneDoświadczenia #Wdzięczność #Rodzicielstwo #KryzysWiekowy #Refleksje #Codzienność #PolkaZaGranicą

Leave a comment

Mam na imię Ola

i witam Cię serdecznie na Trzy Kultury. Jestem mamą, żoną i pasjonatką życia w wielokulturowym świecie. Razem z moim mężem, który pochodzi z Argentyny, wychowujemy naszą córkę w Szwecji. To miejsce, gdzie dzielę się naszymi codziennymi radościami, wyzwaniami i refleksjami na temat świadomego rodzicielstwa w tak barwnej, wielokulturowej rodzinie. Cieszę się, że jesteś tutaj i mam nadzieję, że znajdziesz inspirację, wsparcie i trochę radości w naszej wspólnej podróży. Zapraszam do odkrywania!

Pozostańmy w kontakcie