Cześć, kochani! 💛
Wiem, wiem, blog miał małą przerwę – wszystko przez to, że Eric rozchorował się w zeszłym tygodniu 🤒, a wszystkie domowe obowiązki spadły na mnie. Szacunek dla wszystkich rodziców, którzy mają więcej niż jedno dziecko albo są samotni i muszą ogarniać taki chaos! Serio, zasługujecie na medal 🏅. Czasem mam wrażenie, że nie daję rady z jednym, a co dopiero z dwójką czy trójką. Na szczęście Eric wrócił już do pełni sił, więc nie jestem sama w codziennym chaosie.
Dzisiaj kontynuujemy nasze językowe zabawy z Sofią 🎉, ale zanim przejdę do konkretów, muszę coś podkreślić. To, co widzicie na blogu, to tylko wycinek naszej codzienności. Nie jestem supermamą 24/7 (choć by się przydało!). Mam swoje słabsze dni, bywam zmęczona, a czasem cierpliwość kończy mi się szybciej niż zapasy czekolady. Ważne, żeby pamiętać, że zawsze można naprawić to, co powiedziało się w chwili frustracji. Każdy ma prawo do gorszego dnia, prawda?
Teraz czas na konkrety!
Jak wspieramy rozwój mowy u naszej Sofii? Czasem nadarza się okazja, by wykorzystać sytuację, która akurat dzieje się wokół. Ostatnio byliśmy w supermarkecie – Eric skupił się na liście zakupów 📝, a ja miałam wolne pole do działania z Sofią. No bo jak inaczej? 😁 Gdybym była sama, pewnie bym tylko biegała za nią, próbując zrobić zakupy.
Sofia biegała między półkami, a ja wpadłam na pomysł! To idealny moment na zabawę językową. Na dziale z owocami i warzywami zadałam jej pytanie: “Szukamy wszystkich białych warzyw i owoców!” 🥔🥥. Jakież było moje zdziwienie, kiedy krzyknęła: “Mushroom!” Od razu za ciosem pytałam dalej: “Ten grzyb jest duży czy mały?” Na co ona: “Mały baby grzyb!”. Potem liczyłyśmy, ile małych grzybów wrzuciła do torby – i tak przeszłyśmy przez różne kolory, warzywa i owoce. Tymczasem Eric spokojnie dokończył zakupy.

Najlepsze w tym wszystkim? Sofia miała mnóstwo frajdy, a ja nie musiałam jej poprawiać, kiedy mówiła coś po angielsku. Starałam się tylko powtarzać jej słowa w pełnych zdaniach. Kiedy powiedziała “green apple,” odpowiedziałam jej: “This is a green apple. To jest zielone jabłko.” 🍏 Dwujęzyczna zabawa na całego!
Lekcja z tej małej wyprawy do supermarketu? Wszędzie można znaleźć okazję do zabawy i nauki! Wystarczy się skupić i zaangażować, a telefon… zostawić w kieszeni 📵. Taki scenariusz można powtórzyć wszędzie – na przykład podczas robienia kanapek. Spróbujcie zrobić to wspólnie, nazywając każdy składnik. U nas kanapki zawsze muszą mieć ketchup! 🍅😄
Trzymajcie się ciepło i do następnego! 💬
#zabawyjęzykowe #dwujęzyczność #parenting #mama #zakupy #rozwojdziecka #trzykultury









Leave a comment