“Od Książek o Kupie do Cyfrowego Detoksu”

Planując dzisiejszy wpis, miałam w planach kontynuację tematu ćwiczeń z mowy, ale… coś innego przykuło moją uwagę. Jako mama, od czasu do czasu udzielam się na różnych forach, głównie dla rodziców, pomagając tym, którzy borykają się z problemami, które my już przeszliśmy. I wiesz co? Rodzice często szukają wsparcia na wszelkie możliwe sposoby – doskonale to rozumiem.

Ostatnio natknęłam się na post o… kupie. Tak, dobrze czytasz – temat, który potrafi wywołać emocje u każdej mamy. Zmartwiona matka pisała, że jej dwulatek nie chce robić dwójki na nocnik, chociaż siku to już bułka z masłem. Złapałam się za głowę – moja Sofia miała trzy lata, kiedy pożegnaliśmy się z pieluchami! Ale zaraz, zaraz – każde dziecko jest inne.

Ponieważ sama przeszłam przez ten etap, poleciłam kilka świetnych książek o tematyce kupy – małych, prostych tytułów, które pomagają oswoić dziecko z tematem w zaledwie kilka minut. W odpowiedzi usłyszałam coś, co mnie zaskoczyło: “Kto ma dzisiaj czas na czytanie książek?”

To zdanie trafiło mnie mocniej, niż się spodziewałam. Bez oceniania autorki posta, zaczęłam głębiej zastanawiać się nad naszymi nawykami. Czy naprawdę brak czasu na książki jest tak powszechny? Złapałam się na tym, że sama poświęcam mnóstwo czasu na… telefon. Sprawdzenie statystyk było szokujące – godziny spędzone na bezsensownym scrollowaniu! To był mój wake-up call.

Postanowiłam działać. Zainstalowałam aplikację, która monitoruje czas spędzony na telefonie i pozwala na wprowadzenie blokad. Od końca czerwca trzymam się żelaznej zasady – koniec z mediami społecznościowymi po 20:00, a jeśli między 16:00 a 20:00 spędzam więcej niż 15 minut na scrollowaniu, aplikacja automatycznie blokuje dostęp.

Efekty? Nagle odkryłam, że mam dodatkowe 2-3 godziny dziennie! Poświęcam ten czas na rozwój osobisty i spędzanie jakościowych chwil z moją córką. Co ciekawe, trafiłam ostatnio na filmik (nie pamiętam, czy od dr Becky, czy kogoś innego – swoją drogą polecam ją serdecznie: Dr Becky na Instagramie), który podkreślał coś, co mnie poruszyło: wystarczy nawet 20 minut dziennie, spędzone w pełnym skupieniu z dzieckiem, aby więź i zaufanie między nami a dzieckiem były na naprawdę dobrym poziomie. 20 minut!

Nie chodzi o to, żeby całkowicie porzucić telefoni. Klucz tkwi w tym, abyśmy kontrolowali nasze nawyki, a nie odwrotnie. Jeśli poświęcenie pełnych 20 minut dziennie może tak wiele zmienić, to wyobraź sobie, co mogą przynieść godziny uwolnione od cyfrowych rozpraszaczy.

Chcesz wiedzieć, jak to zrobić? Wystarczy jedna decyzja. To mała zmiana, która przynosi ogromne efekty – nie tylko w życiu rodzica, ale dla każdego, kto chce znaleźć więcej czasu na to, co naprawdę ważne.

Gotowi na cyfrowy detoks? Zobacz, jak może odmienić Twoje życie i relacje z dzieckiem!

#CyfrowyDetoks #NowaJa #RównowagaWŻyciu #MamaNaPełnyEtatu #CzasZDzieckiem #Odpieluchowanie #RodzicielstwoSzczęścia

Leave a comment

Mam na imię Ola

i witam Cię serdecznie na Trzy Kultury. Jestem mamą, żoną i pasjonatką życia w wielokulturowym świecie. Razem z moim mężem, który pochodzi z Argentyny, wychowujemy naszą córkę w Szwecji. To miejsce, gdzie dzielę się naszymi codziennymi radościami, wyzwaniami i refleksjami na temat świadomego rodzicielstwa w tak barwnej, wielokulturowej rodzinie. Cieszę się, że jesteś tutaj i mam nadzieję, że znajdziesz inspirację, wsparcie i trochę radości w naszej wspólnej podróży. Zapraszam do odkrywania!

Pozostańmy w kontakcie