Wielojęzyczność w Naszej Rodzinie: Wyzwania i Radości z Komunikacji

Dzisiaj chciałabym zaprosić Was na nieco inną podróż po naszym wielokulturowym świecie. Tym razem opowiem o czymś, co jest nieodłączną częścią naszego codziennego życia – o komunikacji w naszej rodzinie, gdzie splatają się aż cztery różne języki.

Nasza Historia: Od Dwóch Języków do Wielojęzycznej Rodziny

Gdy z mężem, Erikiem, byliśmy jeszcze tylko we dwójkę, językiem, który zbliżył nas do siebie i stał się podstawą naszej relacji, był angielski. To w tym języku śniliśmy wspólne pasje, zainteresowania planowaliśmy przyszłość i snuliśmy marzenia o rodzinie.

Kiedy dołączył do nas nowy członek rodziny – uroczy mops o imieniu Avocado – naturalnie zaczęliśmy komunikować się z nim również po angielsku. Okazało się, że Avocado z całego bogactwa słownictwa najlepiej przyswoił dwa pytania: “Do you want to go out?” oraz “Do you want food?”. Jak to bywa z mopsami, ich zrozumienie ogranicza się do tego, co najważniejsze – spacer i jedzenie. Psy generalnie są w stanie nauczyć się tylko jednego języka, a liczba słów, które mogą zrozumieć, oscyluje wokół 165. Avocado jest tego doskonałym przykładem – to małe, puchate stworzenie opanowało dokładnie to, co trzeba, by być szczęśliwym psem.

Nowy Etap: Wyzwania z Wielojęzycznością

Kiedy na świat przyszła nasza córka Sofia, nasz językowy krajobraz stał się jeszcze bardziej złożony. Od samego początku zdecydowaliśmy, że będziemy mówić do Sofii w naszych ojczystych językach – ja po polsku, a Eric po hiszpańsku. Co ciekawe, między sobą nadal rozmawiamy po angielsku, co tylko dodaje kolejną warstwę językowego miszmaszu. Jakby tego było mało, w przedszkolu Sofia zanurza się w szwedzkim środowisku językowym.

Obserwując naszą córkę, widzimy, jak niezwykły jest proces przyswajania języków. Sofia w wieku trzech lat rozumie wszystkie te języki, ale często miesza je w swojej komunikacji. Jest to zupełnie naturalne – dzieci wielojęzyczne często przełączają się między językami, wybierając słowa i zwroty, które są dla nich najprostsze lub najbardziej atrakcyjne w danym momencie. Zdarza się, że Sofia posługuje się angielskimi zwrotami, zwłaszcza tymi, które zasłyszała na YouTube, jak chociażby “Mommy, join me!”.

Wielojęzyczność: Mit czy Wyzwanie?

Wielu rodziców zastanawia się, czy wielojęzyczność może spowalniać naukę mówienia u dzieci. To dość powszechny mit, który często budzi niepotrzebne obawy. Badania pokazują, że dzieci wychowywane w wielojęzycznym środowisku mogą potrzebować nieco więcej czasu, aby zacząć mówić w każdym języku, ale z czasem stają się prawdziwymi mistrzami w przyswajaniu i używaniu różnych języków.

W przypadku Sofii zauważyliśmy, że choć ma opóźnienie w rozwoju mowy, to nie wynika ono z niezrozumienia języków. Sofia doskonale wie, co oznaczają słowa i zwroty w każdym z języków, które słyszy na co dzień. Problem tkwi raczej w tym, że jeszcze nie potrafi uporządkować tych języków w swojej głowie i przyporządkować ich do odpowiednich kategorii. Obecnie jesteśmy pod opieką logopedy, który pomaga Sofii w tym procesie.

Zauważamy, że z każdym dniem Sofia coraz lepiej radzi sobie z tym wyzwaniem. Coraz częściej używa hiszpańskiego, gdy rozmawia z tatą, a polskiego, gdy zwraca się do mnie. To małe, ale znaczące kroki na drodze do pełnego opanowania tych języków. Cieszymy się z każdego nowego słowa, które wypowiada, i każdego zdania, które udaje jej się ułożyć.

Co Dalej?

W kolejnym poście podzielę się z Wami naszymi doświadczeniami z pracy nad rozwojem mowy Sofii. Opowiem o metodach, które stosujemy, by pomóc jej w nauce i jak staramy się łączyć bogactwo wielojęzyczności z naturalnym rozwojem mowy. Wielojęzyczność to nie tylko wyzwanie, ale także niezwykłe bogactwo, które otwiera przed naszymi dziećmi drzwi do świata pełnego różnorodnych kultur i perspektyw. A my, jako rodzice, mamy przywilej towarzyszyć im w tej fascynującej podróży.

Leave a comment

Mam na imię Ola

i witam Cię serdecznie na Trzy Kultury. Jestem mamą, żoną i pasjonatką życia w wielokulturowym świecie. Razem z moim mężem, który pochodzi z Argentyny, wychowujemy naszą córkę w Szwecji. To miejsce, gdzie dzielę się naszymi codziennymi radościami, wyzwaniami i refleksjami na temat świadomego rodzicielstwa w tak barwnej, wielokulturowej rodzinie. Cieszę się, że jesteś tutaj i mam nadzieję, że znajdziesz inspirację, wsparcie i trochę radości w naszej wspólnej podróży. Zapraszam do odkrywania!

Pozostańmy w kontakcie